Forum Wiklina Polska Strona Główna Wiklina Polska
Forum poświęcone wierzbie, wiklinie i innym materiałom plecionkarskim w kulturze oraz ich gospodarczemu przetwarzaniu.
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z mrozem pod rękę idzie wiatr - opowiadanie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiklina Polska Strona Główna -> Hyde Park
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nace
Pomocnik/ wyplata denka
Pomocnik/ wyplata denka


Dołączył: 09 Maj 2011
Posty: 34

PostWysłany: Czw Gru 12, 2013 14:13    Temat postu: Z mrozem pod rękę idzie wiatr - opowiadanie Odpowiedz z cytatem

Z mrozem pod rękę idzie wiatr


Zmieniają się pory roku, za jesienią przyczłapała zima, podobnie i z naszym życiem, najpierw dzieciństwo, młodość, wiek średni, i ta niechciana starość, dopadają choroby, stajemy się bezsilni, słabi. I tym razem wspominam Władkę, sąsiadkę z łąki. Odwiedzała moich rodziców, kiedyś powiedziała takie mniej więcej zdanie „dopóki w domu są rodzice, dom żyje. A gdy ich zabraknie, to jakby wypuścić wodę z jeziora, a i kijem rzeki nie zawrócisz, wszystko na tym świecie przychodzi powoli i powoli odchodzi”. Władka sąsiadka z łąki pomimo swoich trudów i ciężkiego życia rzadko narzekała na starość, o niedostatku zdradzały opuchnięte dłonie, na pewno ją bolały. Zimą odwiedzała nas częściej. Było to tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dzień był mroźny, wietrzny, wiatr potęgował zimno, i dął mocno niczym muzykanci w instrumenty, zacinał, stukał w płoty, aż wszystko trzeszczało.
A okna mrozem zakute, fakt, że szyby były pojedyncze,
nie było widać co dzieje się na ulicy, dochodziły rozmowy, skrzypienie sań, a nas ciekawiło wszystko. Nieraz chuchaliśmy w szybę, by zrobić takie maluśkie okienko, rodzice denerwowali się, że szyba pęknie, nawet gdy udało się coś wychuchać szyba ponownie zamarzała.
I w takim owym czasie stanęła we drzwiach Wladka, cała zmarznięta i szronem okryta, z kijem wierzbowym w ręku.
- Oj, Maryśka, Maryśka – powiedziała na wstępie – z mrozem pod rękę idzie wiatr.
I usiadła tuż przy piecu, co jakiś czas ściągając z siebie ubranie, najpierw kurtkę, z chwilą sweter, później kamizelkę.
Nogi miała owinięte onucą i w kamasze wsadzone, onuc nie ściągała, zresztą nie poradziłaby sobie ze ściągnięciem butów.
Gdy poczuła ciepło, chuchała w dłonie, przystukiwała też lekko butami, cały czas gaworząc, opowiadając wesołe zdarzenia, szybko zapominając o cierpieniu.
A że ciepło było, sen ją z chwilką zmorzył i usnęła, chrapiąc głośno i mamrocząc. Nikt jej nie przeszkadzał ani budził.
Wspominając Władkę myślami uciekam do tamtego czasu, który sprawiał mi tyle radości, czas oczekiwania na święta, czas młodości, nie musiałam myśleć o ważnych problemach, za mnie martwili się rodzice.
Nie było telewizorów, a o komputerze nawet takiej opcji nie było, by coś takiego miało powstać. Tak błyskawicznie świat poszedł do przodu. Pewnie, że czekało się na odwiedziny sąsiadów, znajomych, każdy starszy człowiek przyzna, że kiedyś odwiedzano się o wiele częściej,
i nie musiała być ku temu ważna przyczyna, ot tak sobie, bo sąsiad zza miedzy, pola, łąki, czy też kuma. Mama podczas rozmów zajmowała się jakąś robótką, łuskała groch, czyściła proso, szyła, cerowała, kądzielą trochę przędła, a ojciec wił kosze z witek wierzbowych, które nad rowami rosły.
Lubiłam się przyglądać ojcowskiego wiciu, sprawnie mu wychodziło.
A ja odrabiałam lekcje, jednocześnie przysłuchiwałam się opowiadaniom. Chcąc nie chcąc całe spotkanie odbywało się w jednym pokoju,
w którym uczyłyśmy się i jednocześnie służył za gościnny, takie były warunki, a gadka Władki była dużo ciekawsza niż moje rachunki. Nieraz udawałam, że piszę, że to o czym rozmawiają nie interesuje mnie wcale, a jednak myślami byłam pochłonięta Władkowymi opowiadaniami, mało tego, potrafiłam tak kojarzyć fakty, że uczestniczyłam w danym zdarzeniu. A Władka z niczego tworzyła piękną historię.
Albo dalsza nasza sąsiadka Pogorzelcowa, z rana do nas przychodziła, mówiąc:
- Może bym wam i coś powiedziała, ale nie powiem, bo odpowiecie. A może i powiedzieć, sama już nie wiem.
Lubiła przepasywać się fartuchem, coraz go podciągając na boki, zimą nosiła ciepłą bajową chustę zawiązaną do tyłu, a na nogach miała ciepłe walonki.
Mama znała wstępną mowę Franciszki, nie zmuszała do wypowiedzi, wiedząc, że i tak z czasem opowie o swojej tajemnicy, a były to drobnostki, ba, śmieszne zdarzenia. Przychodziła tak mówiąc, by zaczepić rozmowę, wzbudzić ciekawość, że przychodzi z ważną sprawą.
Różnica wieku mamy z sąsiadką była duża, jedno pokolenie, ale to wcale nie przeszkadzało w ich przyjaźni.
Często była to błaha sprawa. Przy jej działce stała pompa na lekkim wzniesieniu, a woda była pod ręką, wystarczyło kilkanaście wiaderek i ślizgawka gotowa. I to chciała nam powiedzieć. Korzystałyśmy też z dalszej działki, za domem Pogorzelców był taki wąski wąwóz, ostry zjazd, wymarzony na saneczkarstwo, nawet i na słomie fajnie się zjeżdżało, prawie do rzeki Tyśmienicy, gdy złapało się „wiatr pod żagle”, równowagę, chwila nieuwagi i saneczkarz wypadał z sanek, można było się poobijać, gdy ktoś specjalnie pod sanki podjechał. I te zwyczajne, drobne sprawy zespalały ludzi ze sobą, ktoś komuś pomógł,
nie zabronił korzystania z górki, ktoś odmroził zamarzniętą pompę, odwiedził, przyniósł susz na kompot, grzybki, przedświąteczny gwar, długie kolejki za chlebem, za rybami, sunące sanie, dzwoneczki, parskanie koni, wróbli gromada, inaczej brzmiące pozdrowienie, c
ałkiem inny świat.
- Zostańcie Bogiem - mówiła Władka wychodząc z domu.
- Idź z Bogiem Władziu, zachodź do nas.
Jakże smutne było spojrzenie Władki, bezsilność, ten strach przed zimą.
- Marysiu, gdyby żył brat byłoby mi dużo raźniej.
- Aby do wiosny. Wiosna na pewno przyniesie nam nadzieję.
_________________
chce kupić 100 sztuk sadzonek wierzby czerwonej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Czw Gru 12, 2013 14:13    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiklina Polska Strona Główna -> Hyde Park Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wiklina Polska  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group