Forum Wiklina Polska Strona Główna Wiklina Polska
Forum poświęcone wierzbie, wiklinie i innym materiałom plecionkarskim w kulturze oraz ich gospodarczemu przetwarzaniu.
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wierzba we "Władcy Pierscieni" Tolkiena

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiklina Polska Strona Główna -> Hyde Park
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kesawk
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 886
Skąd: Malbork

PostWysłany: Pon Paź 01, 2007 20:55    Temat postu: Wierzba we "Władcy Pierscieni" Tolkiena Odpowiedz z cytatem



...Hobbitom dokuczał teraz upał. Chmary much przeróżnych odmian brzęczały im koło uszu , a popołudniowe słońce piekło w plecy. W końcu osłonił ich niespodzianie lekki cień; ogromne siwe gałęzie splatały się nad ścieżką. Z każdym krokiem jednak trudniej był się posuwać naprzód. Jak gdyby senna ociężałość wypełzała spod ziemi, lepiła im się do nóg, unosiła się w powietrzu, ogarniała głowy i oczy. Frodo spostrzegł, że broda mu opada na piersi, a głowa chwieje się bezwładnie. Idący przed nimi Pippinpadł na kolana. Frodo przystanął. Usłyszał głos Merry'ego, który mówił:
- Nic z tego. Nie pójdę ani kroku dalej, póki nie odpocznę. Muszę się choć trochę przespać. Pod wierzbami jest rześko. Mniej much.
Froda tknęło złe przeczucie.
- Naprzód! - krzyknął - Jeszcze nam nie wolno zasnąć. Najpierw trzeba się wydostać z lasu...
Tamci jednak byli zbyt senni, żeby zważać na przestrogi. Sam stał przy nich z ogłupiałą miną, ziewając i mrużąc oczy.
Nagle Froda także opanowała senność. W głowie mu się zakręciło. Dookoła zaległa niemal zupełna cisza. Muchy przestały brzęczeć. Tylko ledwie dosłyszalny, miły szum, jakby nikła melodia szeptanej piosenki, dolatywał spomiędzy gałęzi sklepionych nad ścieżką. Frodo uniósł ciężkie powieki i zobaczył przed sobą schyloną ogromna wierzbę, siwą i omszałą. Wydała mu się olbrzymia, a jej rozłożyste konary sięgały ku niemy jak chciwe ramiona o stu dłoniach i tysiącach długich palców ; sękaty i koślawy pień ział szerokimi szczelinami, które trzeszczały z cicha, ilekroć poruszyły się gałęzie. Liście migocące na tle słonecznego nieba olśniły wzrok Froda. Potknął się i runął w trawę.
Merry i Pippin powlekli się parę kroków dalej i położyli, opierając plecy o pień wierzby Drzewo kołysało sie i skrzypiało, a za sennymi hobbitami szpary rozwierały sie w pniu, jakby zapraszając do wnętrza. Popatrzyli w górę na szare i zielone liście, drżące w rozświetlonym powietrzu i śpiewające cicho. Zamknęli oczy i wydało im się, że słyszą słowa pieśni, słowa kojące, opowiadające o wodzie i śnie. Poddali się ich urokowi i zapadli w głęboki sen u stóp olbrzymiej siwej wierzby.
Frodo, leżąc na ścieżce, przez chwilę walczył ze snem, który go obezwładniał. Wreszcie przemógł sie i z wysiłkiem wstał. Nie zdołał sie jednak oprzeć pokusie chłodnej wody.
- poczekaj na mnie, samie - mruknął. - Muszę choć na minutę zanurzyć stopy w rzece.
Na pół przytomny posunął się na przód, obchodząc wierzbę od strony rzeki w miejscu, gdzie wielkie kręte korzenie wysuwały sie ku wodzie, niby sękate małe smoki pełzające do wodopoju. Siadł okrakiem na jednym z tych korzeni, plusnął rozprażonymi stopami w chłodna, brunatna wodę - i nagle on także zasnął, oparty plecami o drzewo. ...


Z dalszej lektury wynika, że wierzba okazała sie zdradliwa i niemal, że bohaterowie nie postradali życia.

Źródło: J.R.R. Tolkien "Władca Pierścieni" tom I "Drużyna Pierścienia" str. 162 - 164

...Zbudziła się Wierzba i zaczęła nucić,
Usypiając Toma, tak by nie mógł wrócić.
Chwyciła go w korzenie i wciągnęła w dziurę
Razem z brodą, kapeluszem, kapotą i piórem.



„Ha! Tomie Bombadilu! Oj, głowę ci zmyję!
Jak mi w dziuplę zaglądać, podglądać, jak piję
W moim domu drewnianym łaskotać mnie piórem
I wodą zalewać, niby deszczem z chmurek!”


„Twarde masz korzenie, moja Wierzbo Stara,
Zesztywniałem tutaj, więc wypuść mnie zaraz.
Wracaj do swej wody i zaśnij w ciemnicy,
A mnie zostaw w spokoju, jak córa wodnicy!”



Puściła go Wierzba, słysząc taką mowę,
Zatrzasnęła z hukiem więzienie wierzbowe,
Skrzypiąc i mamrocząc, a Tom, rad, że żyje,
Ruszył dalej na spacer nad srebrzystą Wiję...

Wiersz zamieszczony na : http://intothewest.blog.onet.pl/2,ID90575267,index.html
Bardzo ciekawa dyskusja na powyższy temat toczy się na: http://www.elendili.pl/viewtopic.php?t=781&sid=e427db5beb7da71a08d08ebf17205094
_________________
Mieszkam wszędzie, ale najczęściej w Malborku :)Zdzisław Kwasek


Ostatnio zmieniony przez kesawk dnia Sro Kwi 14, 2010 09:21, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
Reklama






Wysłany: Pon Paź 01, 2007 20:55    Temat postu:

Powrót do góry
kesawk
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 886
Skąd: Malbork

PostWysłany: Sro Lut 27, 2008 22:55    Temat postu: Wierzby tolkienowskie w poezji Odpowiedz z cytatem

Autor; Luthien Tinuviel
J.R.R. Tolkien "Przygody Toma Bombadila"


Dziarski Tom Bombadil, co serce ma złote,
Nosi żółte buty i modrą kapotę,
Na to pas ma zielony, a spodnie ze skóry,
I wysoki kapelusz, w nim łabędzie pióro.
A mieszka pod wzgórzem, tam, gdzie rzeka Wija
Ma wśród traw swe źródło i gdzie gąszcz ją spija.


Szedł Tom przez letnie łąki, rwał jaskry garściami
I składał w bukiety, igrając z cieniami.
Drażnił tłuste trzmiele, upojone kwieciem,
Nad brzegiem strumienia siedział godzinami.


Długa broda zwisła mu w przejrzystą wodę
Wabiąc córę Rzeki, Złotą tę Jagodę.
Pociągnęła swawolnie – z krzykiem i chlupotem
Wpadł Tom między lilie, krztusząc się bulgotem.


„Hej Tomie Bombadilu! Gdzież cię niesie woda?
Ryby tylko straszysz” – rzecze mu Jagoda –
„Tak plując bąbelkami. Perkozy zdębiały.
Szczur się boi, zmoczyłeś też kapelusz cały!”


„Przynieś go jak przystoi tak grzecznej dziewczynie!”
Tom na to: „Nie mam chęci taplać się w głębinie.
Zmykaj! Idź i zaśnij wśród Wierzby korzeni
Cudna wodna panno, w tej krainie cieni”.


Wróciła Jagoda do swej matki kraju,
W rzeki toń głęboką. Tom pozostał w gaju.
Usiadł sobie w cieple na Wierzby korzeniu,
Susząc buty i piórko raz w słońcu, raz w cieniu.


Zbudziła się Wierzba i zaczęła nucić,
Usypiając Toma, tak by nie mógł wrócić.
Chwyciła go w korzenie i wciągnęła w dziurę
Razem z brodą, kapeluszem, kapotą i piórem.


„Ha! Tomie Bombadilu! Oj, głowę ci zmyję!
Tak mi w dziuplę zaglądać, podglądać, jak piję
W moim domu drewnianym łaskotać mnie piórem
I wodą zalewać, niby deszczem z chmurek!”


„Twarde masz korzenie, moja Wierzbo Stara,
Zesztywniałem tutaj, więc wypuść mnie zaraz.
Wracaj do swej wody i zaśnij w ciemnicy,
A mnie zostaw w spokoju, jak córa wodnicy!”


Puściła go Wierzba, słysząc taką mowę,
Zatrzasnęła z hukiem więzienie wierzbowe,
Skrzypiąc i mamrocząc, a Tom, rad, że żyje,
Ruszył dalej na spacer nad srebrzystą Wiję.


Siadł nad skraj lasu, słuchając w skupieniu,
Jak ptaki śpiewają w drzewa w chłodnym cieniu.
Rój motyli nad głową muskał go skrzydłami,
Nim słońce się okryło ciemnymi chmurami.


Nagle wiatr się zerwał. Lał deszczu strugami,
Które wodę znaczyły wielkimi kręgami,
Rwał kaskady liści w lodowatej słocie,
Aż Tom skrył się w jamie, bo dość miał wilgoci.


Borsuk nań wyskoczył, marszcząc śnieżne czoło,
Czerwonymi ślepiami błyskając wokoło.
Drążył właśnie tunel z żoną i synami,
Złapał Tomasza kark, powlókł podziemiami.


Zataszczył do nory i dalejże gadać:
„Tomie Bombadilu! Ładnie to tak wpadać,
Drzwi frontowe niszczyć? Będziesz ukarany,
Na zawsze zostaniesz tutaj pogrzebany!”


„Ejże, stary Borsuku, chyba źle cię słyszę!
Wywiedźże mnie zaraz w wonną leśną ciszę.
Wskaż mi tylne wyjście przy krzewie różanym,
A sam wytrzyj nos i łapy ziemią utytłane.
Wracaj spać na swoje słomiane poduszki
Wzorem pięknej Jagody i Wierzby Staruszki”.


„Wybacz nam, Bombadilu” – na to borsuki mu chórem,
I wyprowadziły go zaraz na górę,
Po czym szybko wróciły, do swych nor pod ziemię,
Trzęsąc się ze strachu – i do dziś tam drzemią.


Deszcz ustał, rozpierzchły się chmury na niebie,
A Tom, śmiejąc się cicho, poczłapał do siebie.
Wszedł do domu, na oścież otwarł okiennice,
Aż ćmy wpadły do kuchni, tańcząc wokół świecy.
Tom spoglądał przez okno, jak gwiazdy migocą
I jak lśni młody księżyc, wędrując wraz z nocą.


Gdy ciemno się zrobiło, Tom drzwi zaryglował,
Wdrapał się na piętro i do snu szykował.
„Huu! Tomie Bombadilu! Patrz, kto przyszedł nocą.
Jestem tuż za drzwiami i wiesz dobrze, po co.
Zapomniałeś o mnie, Upiorze w Kurhanie.
Dotąd w kamiennym kręgu miałem swe mieszkanie,
A teraz jestem wolny! Wciągnę cię w mogiłę,
Uczynię bladym, sinym, odbiorę ci siłę…”

„Precz stąd! Drzwi zamykaj i nie przychodź więcej!
Zabierz płonące ślepia i kościste ręce
Tam gdzie twój dom pod darnią, kamienna poduszka,
Złóż swój czerep i zaśnij jak Wierzba Staruszka,
Jak Złota Jagoda i borsucze plemię.
Wróć do złota i smutków ukrytych pod ziemią!”


Zerwał się Upiór Kurhanu i przez okno skoczył,
Podwórcem mrocznym jak cień się przetoczył
Ze skowytem w górę, pomiędzy kamienie
Czmychnął, stukając kośćmi, aż okrył się cieniem.


A Tom zaś leżał i myślał, że jego poduszka
Lepiej usypia człeka niż Wierzba Staruszka,
Większa jest od Borsuka, słodsza niż Jagoda;
Westchnął zatem donośnie i zasnął jak kłoda.


Obudził się rankiem, gwiżdżąc jak skowronek,
Nucąc swe „derry-dol, merry-dol” szalone.
Włożył buty, kapelusz, kapotę – i w końcu
Otworzył okno, aby ogrzać się na słońcu.


Mądry Tom jest ostrożny, choć serce ma złote.
Nosi żółte buty i modrą kapotę.
I któż by go schwytał, z tych co tutaj żyją,
Czy to na leśnych ścieżkach, czy nad rzeką Wiją,
Lub pośród nenufarów, kiedy wodą płynie?
Póki Złotej Jagody nie złowił w głębinie,
Kiedy w sukni zielonej zabawiała śpiewem
I dawną pieśnią ptaki krążące nad krzewem.
Tom złapał ją i trzymał! Z wrzaskiem uleciało
Ptactwo, ryby i szczury, a jej serce drżało.


Rzecze wtedy Bombadil: „Oto ma ślicznotka!
Pójdziesz ze mną do domu, gdzie śmietanka słodka,
Miód, świeży chleb i masło na stole czekają,
Przez okno różyczki wdzięcznie zaglądają.
Pójdziesz ze mną, ma śliczna, powiem ci, dlaczego:
Bo w wodzie, u swej mamy, nie znajdziesz lubego”.


I wydał Tom Bombadil weselisko huczne;
W koronie z kaczeńców zapraszał na ucztę,
Grał na skrzypkach lipowych, gwizdał jak skowronek,
Gdy pannę w srebrnej sukni brał sobie za żonę.
W girlandach girlandach niezabudek brzęczał niby pszczoła,
Gdy jej smukłą kibić w tańcu okręcał dokoła.


Bielutka była pościel i lampy świeciły,
I lśnił miesiąc miodowy, gdy w gości przybyły
Drepczące Borsuki, a Wierzba Staruszka
Stuk-stuk w okno, gdzie leżała ich wspólna poduszka.
Na brzegu wśród szuwarów wodnica wzdychała,
Gdy wyjącego w mroku Upiora słyszała.


Nie obudziły Toma kroki ni stukanie,
Ani nocna odgłosy, wycie czy szlochanie.
Spał do rana, a potem gwizdał jak skowronek,
„Hej, chodź, derry-dol, merry-dol” szalone,
Kiedy na ganku rąbał gałęzie wierzbowe,
A Jagoda zaplatała warkocze miodowe.

Źródło: http://intothewest.blog.onet.pl
_________________
Mieszkam wszędzie, ale najczęściej w Malborku :)Zdzisław Kwasek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
kesawk
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 886
Skąd: Malbork

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 21:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tolkenowskie wierzby.











Prawda, że te wierzby mają swoją wymowę?
_________________
Mieszkam wszędzie, ale najczęściej w Malborku :)Zdzisław Kwasek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
zielonaniunia
Praktykant / wyplata gimę
Praktykant / wyplata gimę


Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 26
Skąd: małe 3-city

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 07:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W "Harry Potter i więzeń Askabanu" była "wierzba bijąca" - ta to miała charrrrrrakter(ek)! hihi Very Happy

_________________
to ja się was pytam: pleciecie czy wyplatacie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
kesawk
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 886
Skąd: Malbork

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 09:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj tak!
Oto opis w "Wikia"
"Bijąca Wierzba - Jest to dosyć stara wierzba posadzona na błoniach Hogwartu. Strzeże tajemnego przejścia do Wrzeszczącej Chaty. Gdy ojciec Harry`ego, Syriusz, Lupin i Pettigrew byli jeszcze w Hogwarcie, co miesiąc podczas pełni przechodzili tym właśnie tajemnym przejściem, by towarzyszyć Remusowi Lupinowi w jego przemianie w wilkołaka. Harry z Ronem w drugiej części rozbili się o Wierzbę lecąc autem pana Weasleya. Wierzba o mało ich nie zabiła. Drzewo to jest bardzo agresywne, gdy się do niego podejdzie ożywa i bije swoimi gałęziami w przybyszów. Można ją unieruchomić naciskając w odpowiednie miejsce na korze drzewa."
_________________
Mieszkam wszędzie, ale najczęściej w Malborku :)Zdzisław Kwasek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
kesawk
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 886
Skąd: Malbork

PostWysłany: Pon Wrz 02, 2013 17:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jak się Wam podobają te wierzby? Mi się kojarzą z mroczną puszczą we "Władcy Pierścieni" Tolkiena.



Zdjęcie pobrałem z: https://www.facebook.com/pages/%C5%BDivot-v-p%C5%99%C3%ADrod%C4%9B/184835451642719
_________________
Mieszkam wszędzie, ale najczęściej w Malborku :)Zdzisław Kwasek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype
Reklama






Wysłany: Pon Wrz 02, 2013 17:20    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiklina Polska Strona Główna -> Hyde Park Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wiklina Polska  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group